We wtorek wypaliliśmy nową partię z Huili, FC-0416. W czwartek zrobiliśmy cupping: trzy próbki z trzech ostatnich partii obok siebie, ta sama woda, ten sam młynek, ta sama łyżka.
Co się zmieniło
Ziarno jest z nowego zbioru, z tej samej spółdzielni w San Agustín. Jest odrobinę gęstsze i suchsze, więc wolniej oddawało ciepło. Żeby first crack wypadł w podobnym miejscu, podnieśliśmy moc na początku palenia i trochę wcześniej zaczęliśmy ją zdejmować.
| TP | 1:32 | 88,4 °C |
|---|---|---|
| Żółknięcie | 4:46 | 149,8 °C |
| First crack | 8:18 | 196,4 °C |
| Zrzut | 9:56 | 208,7 °C |
Notatki
Piszemy je na kartce, potem przepisujemy. Tutaj prawie bez redakcji:
- Zapach na sucho: panela, skórka pomarańczy, coś jak ciastko owsiane.
- Na mokro: wiśnia, wyraźniej niż w poprzedniej partii.
- Smak: słodka, okrągła, kwasowość jak w czerwonym jabłku. Mleczna czekolada w finiszu.
- Po ostygnięciu: wychodzi pomarańcza, słodycz zostaje. Dobry znak.
Zdania przy stole były podzielone: dla części to najlepsza Huila w tym roku, inni woleli poprzednią, bardziej soczystą. Obie wersje są na stronie Kolumbii Huili, więc możesz porównać krzywe i zdecydować sam.
Do czego
Do wszystkiego, serio. To nasza kawa „omni”: w przelewie jest słodka i czysta, w espresso robi się z niej świetne flat white. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zacznij od niej albo zrób quiz.
